środa, 1 września 2010
I po wakacjach....
Wakacje zdecydowanie za szybko minęły. Dziś Zuza jako pierwszoklasistka pierwszy raz przekroczyła mury swojej szkoły. Wprawdzie wcześniej chodziła tam do zerówki, ale jednak pierwsza klasa to już wyższy level - jak to określiła sama zainteresowana. I znowu zacznie się poranne wstawanie. Najbardziej to mi Michałka szkoda, ale niestety Babci na zbyciu brak więc muszę Młodego budzić rano i maszerujemy całą trójką do szkoły. Obawiam się troszkę, jaki ten rok szkolny będzie dla Zuzy; mam nadzieję ze łaskawszy i że Zuza go znowu nie przechoruje. Najgorsze jest to, że w klasie będzie 30 dzieci a przy takiej liczbie nie trudno o przeziębienie, a jak wiadomo dla Zuzki nawet zwykły katar może skończyć się dwutygodniowym pobytem w szpitalu. Tfu Tfu na pasa urok i przez lewe ramie - będzie dobrze. Pozytywne myślenie. Pozytywne myślenie - powtarzam te słowa codziennie jak mantrę - inaczej bym chyba nie dała rady...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)